niedziela, 15 października 2017

Antyperspirant Dove Go Fresh Pear & Aloe Vera, czyli gruszka i aloes

Witajcie, dzisiaj mam dla Was recenzję antyperspirantu Dove Go Fresh Pear & Aloe vera, czyli o zapachu gruszki i aloesu.


O kosmetyku Dove Pear Pear & Aloe vera:
Nowy antyperspirant Dove Pear & Aloe z lini Dove Go Fresh nie tylko utrzymuje suchą skórę pod pachami przez cały dzień, posiada też orzeźwiający zapach. Ożywczy, świeży zapach gruszki z nutą aloesu i ochrona przed potem do 48 godzin sprawiają, że możesz pięknie pachnieć i zachować suchą skórę pod pachami.
grafika ze strony: rossmann.pl
Skład:
Butane, Isobutane, Propane, Aluminum Chlorohydrate, Cyclopentasiloxane, PPG-14 Butyl Ether, Parfum, Helianthus Annuus Seed Oil, C12-15 Alkyl Benzoate, Disteardimonium Hectorite, Octyldodecanol, BHT, Dimethiconol,Propylene Carbonate, Peg-4, benzyl Alcohol, Benzyl Salicylate, Buthylphenyl Methylpropional, Citronellol, Linalool.


Moim zdaniem:
Antyperspirant zamknięty jest w 150 ml buteleczce z turkusowym korkiem. Jest bardzo wygodny w użyciu, ponieważ opakowanie zostało odpowiednio wyprofilowane. Co więcej, świetnie się go używa, ponieważ obszar, który naciskamy by psiknąć, pokryty jest gładką gumą.



Produkt ma bardzo ładny zapach. Zdecydowanie czuję w nim gruszkę! Jest delikatny, trochę pudrowy. Nie jest to w żadnym wypadku zapach duszący.

Nie podrażnia, ani nie uczula. Stosowałam go również po depilacji i nic złego się nie działo. Bardzo dobrze chroni przed potem i maskuje nieprzyjemne zapachy. Pachy pozostają gładkie, a skóra jest miła w dotyku. Trzeba jednak uważać, ponieważ może bielić ciemne ubrania. 



Skład niestety może odstraszać, ponieważ zawiera aluminium. Kilka lat temu poruszyłam temat tego składnika na blogu, przy wpisie o blokerze Ziai (klik). Nie jest to dla mnie jednak na tyle negatywna cecha produktu, aby wcale produktu nie używać. Obecnie chyba nadal nie jest udowodnione, że aluminium powoduje raka piersi czy Alzheimera. Myślę jednak, że kosmetyki z tym składnikiem trzeba używać z głową lub jak najbardziej je ograniczyć. Lepiej dmuchać na zimne.

Pomimo składu, bardzo polubiłam antyperspirant od Dove.

Podsumowanie:
Plusy:
+ Chroni
+ Nie podrażnia
+ Nie uczula
+ Zapach
+ Opakowanie

Minusy:
- Aluminium w składzie
- Bieli ciemne ubrania

Lubicie antyperspiranty Dove?

czwartek, 12 października 2017

Now Brow cienie do brwi + zniżka 20%

Witajcie, dzisiaj mam dla Was recenzję cieni do brwi łódzkiej firmy Now Brow (klik). Koszt jednego kosmetyku to 39 zł. Obecnie, do końca października możecie kupić je z 20% zniżką. Produkty otrzymałam do testów, za co bardzo dziękuję!

O cieniach do brwi Now Brow:
Składniki pochodzenia mineralnego, delikatne dla skóry, nie podrażniają.

Dzięki zastosowaniu produktów pochodzenia mineralnego (jak Talc, Mica, Kaolin) nasze cienie rozprowadzają się jedwabiście, co nadaje lekkości w makijażu, bardzo przyjemne w aplikacji. Zawierają wiele mikroelementów (krzem, glin, żelazo, magnez, cynk i wapń) oraz sole mineralne, w związku z tym mają właściwości pielęgnacyjne. Nadają naturalny połysk. Nie zbrylają się. Są doskonale napigmentowane, długotrwałe, nie rozmazują się długo pozostając na swoim miejscu.

Skład:

Moim zdaniem:
Cienie zamknięte są w okrągłych, niewielkich zakręcanych pojemniczkach. Dzięki przezroczystej górze bez problemu zobaczymy ich kolor. Jest to pomocne szczególnie wtedy, kiedy mamy kilka z nich. Opakowania są wygodne w użyciu i co ważne bardzo solidne. Zdarzyło mi się upuścić kosmetyk na podłogę i nawet wtedy cień nie popękał, a słoiczek pozostał cały.
 
Od dawien dawna włosy farbuję na czarno i przyznam, że zawsze ciężko było mi znaleźć odpowiedni cień, który mogłabym wykorzystać do brwi. Trafiałam albo na perłowe lub na zbyt ciemne. Znalezienie ideału wcale nie było takie łatwe. Teraz wiem już gdzie szukać ulubieńca.


W swojej kolekcji mam 5 kolorów: BP01, BP02, BP03, BP04 i BP05. Myślę, że każda z nas znajdzie w nich coś dla siebie. Moim faworytem jest BP04, czyli szary odcień. Odcienie niestety ciężko pokazać na zdjęciach. 


Produkty pozostawiają na brwiach bardzo naturalny efekt. Są dobrze napigmentowane. Bardzo podoba mi się to, że cienie nie robią plam i dobrze się rozprowadzają. Wielki plus również za to, że nie osypują się. Na brwiach utrzymują się aż do demakijażu. Stosuję je od 2 tygodni i szczerze przyznam, że nie zauważyłam zużycia.

 

Chciałam odnieść się jeszcze do ceny. Czy 39 zł za taki kosmetyk to dużo? Ciężko mi do końca stwierdzić, ponieważ z jednej strony jak na cień to dość sporo, jednak z drugiej wiem, że będzie służył mi przez bardzo długi czas i naprawdę super się sprawdzał.

Podsumowanie:
Plusy:
+ Kolory
+ Pigmentacja
+ Trwałość
+ Aplikacja
+ Opakowanie
+ Nie osypują się
+ Nie rozmazują się
+ Nie robią plam
+ Nie uczulają
  

+/- Cena

Dziewczyny, spotkałyście się już gdzieś z firmą Now Brow?

niedziela, 8 października 2017

Jedwabisty mus do mycia ciała NIVEA - rabarbar i malina

Witajcie, dzisiaj mam dla Was recenzję jedwabistego musu do mycia ciała firmy Nivea, o zapachu rabarbaru i malin. Produkt otrzymałam do testów (należę do grona przyjaciółek Nivea), za co bardzo dziękuję.


O jedwabistym musie do ciała ze strony Nivea:
Jedwabisty mus zamieniający się w delikatną pianę o niepowtarzalnym zapachu.

Poczuj zapach lata w nowej limitowanej edycji jedwabistych musów do mycia ciała NIVEA Care Shower Silk mousse o zapachu Rabarbaru i Maliny. Pielęgnuje skórę dzięki ekstraktom z naturalnego jedwabiu, pozostawiając ją miękką i gładką. Dzięki formule lekkiego piankowego musu pozwala na przyjemną pielęgnację i wystarcza na 2 razy dłużej niż tradycyjne produkty


- Nowa innowacyjna aplikacja
- Dwa razy większa wydajność
- Uczucie jedwabiście miękkiej skóry
- Niepowtarzalny zapach
- Tolerancja dla skóry potwierdzona dermatologicznie

Sposób użycia:
źródło: nivea.pl
Skład:


Moim zdaniem:
Bardzo ucieszyłam się, kiedy dowiedziałam się, że będę miała okazję przetestować mus Nivea o zapachu rabarbaru i malin. Standardowe wersje musów bardzo przypadły mi do gustu, dlatego i po tym produkcie spodziewałam się wiele dobrego.


Mus zamknięty jest w solidnym, 200 ml opakowaniu. Jego szata graficzna jest miła dla oka. Tak jak w przypadku standardowych wersji, również i tutaj mamy do czynienia z pianką, która jest gęsta i zbita. Mimo wszystko bardzo dobrze rozprowadza się na skórze.

Jeśli chodzi o zapach, to nie mam mu nic do zarzucenia. Jest prześliczny! Faktycznie wyczuwam w nim połączenie rabarbaru i malin.


Kosmetyk jest bardzo wydajny, nie potrzeba wiele produktu, aby umyć całe ciało. Świetnie nadaje się również jako pianka do golenia nóg. Produkt nie wysusza skóry, a co więcej pozostawia ją miłą i gładką w dotyku. Jest to zapewne zasługa ekstraktu z jedwabiu, który ma w składzie.


Jeśli jeszcze nie miałyście okazji przetestować tej pianki, to serdecznie Wam polecam! Niestety musicie się pospieszyć, ponieważ jest to wersja limitowana L.

Podsumowanie:
Plusy:
+ Dobrze myje
+ Nie wysusza
+ Nie uczula
+ Wygładza
+ Konsystencja
+ Opakowanie
+ Zapach
  
Minusy:
- Wersja limitowana

Lubicie musy do mycia ciała firmy Nivea? Który to Wasz ulubiony?

niedziela, 24 września 2017

Encyklopedia zapachów cz. 3 woda perfumowana Clinique Happy Heart.

Witajcie, dzisiejszym wpisem chciałam wrócić do Encyklopedii zapachów, czyli serii wpisów, którą zaczęłam dawno temu. Jest to dopiero trzeci post o tej tematyce, ale mam Wam do zrecenzowania naprawdę dużo pachnideł, dlatego mam nadzieję, że czas pozwoli mi na bieżąco dodawać tego typu recenzje. Dzisiaj przedstawię Wam wodę perfumowaną Clinique Happy Heart.


Flakonik 50 ml kupiłam w outlecie Douglas za 137 zł (był przeceniony z 230 zł). Na stronie producenta ich koszt to 255 zł, a na iperfumy zapłacimy ok. 132 zł.

O Clinique Happy Heart:
Perfumy Happy Heart Clinique to bogactwo kwiatów i szczypta ciepła. Perfumy są jak pogłębiające się emocje. W nucie serca znajdziesz hiacynt wodny z dodatkiem mandarynki i jasnego drewna. Bądź szczęśliwa!


Zapach został wydany w 2003.

Skład:
Nuta głowy:
- mandarynka,  ogórek,  liście porzeczki
Nuta serca:       
- hiacynt wodny, marchew
Nuta bazowa:    
- drzewo sandałowe, nuty drzewne

Moim zdaniem:
Perfumy zamknięte są w przezroczystym, szklanym flakonie z różową poświatą. Zapakowane są dodatkowo w kartonik o tym samym odcieniu z dodatkowym ciemniejszym gradientem.


Gdy Happy Heart Clinique zobaczyłam w perfumerii, przypomniały mi się czasy, kiedy byłam nastolatką. Doskonale pamiętam, kiedy mama podarowała mi niewielki 30 ml flakonik, którego zapach od razu mi się spodobał. Już wtedy był to dla mnie niebanalny zapach, który miałam ze sobą przez długi czas. Byłam zachwycona nimi również z tego względu, że były to chyba moje pierwsze markowe perfumy. Nawet po wykończeniu flakonu, zostawiłam sobie opakowanie z niewielką ilością płynu i co jakiś czas po prostu je wąchałam, obiecując sobie, że kiedyś do nich wrócę.


Dorwałam je po ponad 10 latach… gdy tylko je ujrzałam, bez większego zastanowienia stwierdziłam, że muszą być moje. Z perfumami mam tak, że praktycznie codziennie psikam się czymś innym, w zależności od pogody, stroju czy nastroju. Sama się zdziwiłam, kiedy po otwarciu używałam Clinique Happy Heart dzień w dzień przez prawie 3 tygodnie. Wierzcie mi, że to do mnie naprawdę niepodobne, sięgałam po nie jednak bez większego zastanowienia. Ich zapach naprawdę ma w sobie to coś! Opisałabym go jako kwiatowy. Nie jest to jednak taki typowy kwiatek, ponieważ pięknie rozwija się na ciele. Jest słodki, a za razem orzeźwiający i cytrusowy. Romantyczny, ale również i zadziorny.


Nie mogę jednak jednorazowo użyć go zbyt wiele, ponieważ początkowo jego słodycz trochę przytłacza. Mija to po kilku minutach, ale przecież nie chcemy być chodzącą perfumerią.  

Jeśli chodzi o trwałość, to opisałabym ją jako dobrą. Na ciele nie utrzymuje się cały dzień, ale jest wyczuwalny przez kilka ładnych godzin. Na ubraniach jednak (szczególnie na apaszce) pozostaje sporo dłużej i spokojnie wyczuwam go następnego dnia.



Bardzo lubię ten zapach i co pewien czas na pewno będę do niego wracać. Moja sympatia wynika również z faktu, że podoba się także innym osobom z mojego otoczenia i kilka razy usłyszałam, że mam bardzo ładne perfumy.

A m
oże następnym razem przetestuję inną wersję Clinique Happy? 

Znacie te perfumy?

czwartek, 31 sierpnia 2017

Głęboko oczyszczające plastry na nos i odmładzające płatki podoczy od Multi BioMask.

Witajcie, dzisiaj  mam dla Was recenzję produktów upiększających od Multi BioMask (klik). Opiszę Wam odmładzające płatki pod oczy i głęboko oczyszczające plastry na nos.


Produkty otrzymałam do testów, za co bardzo dziękuję!
  
O głęboko oczyszczających plastrach na nos ze strony Multi Biomask:
Głęboko oczyszczające plastry na nos to idealne rozwiązanie dla skóry wymagającej oczyszczenia i dodatkowej ochrony przed nadmiernym wydzielaniem serum.


Plastry Multi BioMask to połączenie dwóch unikalnych substancji oczyszczających zamkniętych w plastrach wykonanych z ochronno-łagodzących składników roślinnych o idealnie dopasowanym kształcie, aby jak najskuteczniej oczyściły i wygładziły skórę.

Dzięki zawartości Aktywnego Węgla z pędów bambusa, plastry wydobywają zanieczyszczenia, zapobiegają powstawaniu nowych zaskórników i regulują wydzielanie serum. Nawilżający Wyciąg z Oczaru Wirginijskiego działa antybakteryjnie i przeciwzapalnie.


Sposób użycia:
1. Umyj twarz i zwilż nos wodą. Plaster nie przyklei się do suchej skóry.
2. Suchymi rękami ściągnij z plastra przezroczystą folię.
3. Przyłóż plaster gładką stroną, nasączoną aktywnymi składnikami Multi BioMask do nosa. Dociśnij mocno, aby idealnie przywarł do skóry.
4. Odczekaj 10-15 minut , aby aktywne składniki zaczęły działać. Plaster będzie gotowy do usunięcia po całkowitym wyschnięciu.
5. Plaster odklejaj powoli z dwóch stron jednocześnie, zaczynając od brzegów nosa. Pozostałości składników aktywnych zmyj wodą.

Skład:
Aqua, Polyvinyl Alcohol, Glycerin, Propylene Glycol, Dipotassium Glycyrrhizate, Charcoal Powder, Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Extract, Methyl Acetate, Methylparaben.


Moim zdaniem:
Plasterki zamknięte są w zbiorczym opakowaniu. W nim znajdziemy 6 sztuk produktu. Każdy z nich zamknięty jest osobno. Podoba mi się taki sposób pakowania.

Plasterki są standardowej wielkości i tak jak przystało na produkt z aktywnym węglem są czarne. Do złudzenia przypominają mi plastry od Marion, które niedawno Wam opisywałam.


Produkt Multi BioMask łatwo nakleić i nie ma problemu z ich usunięciem. Dobrze oczyściły moją skórę z martwego naskórka i drobnych włosków. Niestety nie wiem jak wypadłyby w przypadku skóry z czarnymi wągrami.

O odmładzających płatkach pod oczy ze strony Multi Biomask:
Multi BioMask Total Eye Repair to intensywny zabieg przeciwzmarszczkowy dla delikatnej skóry wokół oczu. Unikalne połączenie Anti-Age Herbal Complex oraz naturalnych ekstraktów odmładzających zamkniętych w idealnie wyprofilowanych płatkach, zapewni Twojej skórze dogłębne, skuteczne działanie opóźniające oznaki starzenia.


Anti-Age Herbal Complex to inteligentne połączenie wyjątkowo cenionych w Azji roślin egzotycznych o niepowtarzalnym działaniu odmładzającym. Stymuluje metabolizm skóry i skutecznie chroni przed szkodliwym promieniowaniem UVA i UVB. Pobudza produkcję kolagenu, wzmacnia ścianki naczyń krwionośnych i zwiększa ich elastyczność. Działa silnie przeciwutleniająco, ujędrnia i napina skórę.

Naturalne Ekstrakty Odmładzające: Aloes, Rozmaryn i Geranium to specjalnie dobrana kompozycja, odpowiadająca na potrzeby delikatnej skóry wokół oczu. Koi i intensywnie nawilża. Redukuje widoczność zmarszczek. Łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia.

Sposób użycia:
1. Umyj i osusz twarz.
2. Suchymi rękami wyjmij płatki z opakowania i umieść je pod oczami. Dociśnij, aby idealnie przywarły do skóry.
3. Odczekaj 20 minut, aby aktywne składniki Multi BioMask zaczęły działać.
4. Zdejmij płatki i wykonaj krótki, delikatny masaż okrężnymi ruchami palców, by wzmocnić efekt ich działania.

Skład:


Moim zdaniem:
Płatki zapakowane są pojedynczo. Zdziwiłam się, kiedy po otwarciu opakowania zobaczyłam, że mają zielony kolor. Wyglądają po prostu ślicznie! Takich jeszcze nie spotkałam, więc muszę przyznać, że wyróżniają się na tle innych.

Produkt jest dobrze nasączony i przyjemny w dotyku. Niestety większość płatków pod oczy, po jakimś czasie po prostu się zasuwa. Tutaj czegoś takiego nie ma. Asekuracyjnie po ich nałożeniu, wzięłam lusterko i co jakiś czas spoglądałam czy są na swoim miejscu. Ku mojemu zdziwieniu nie poprawiłam ich ani razu. Jest to dla mnie ogromna zaleta! Z płatkami siedziałam zgodnie z zaleceniami producenta, czyli 20 min.



Na skórze nie wystąpiła reakcja alergiczna i nic mnie nie podrażniło. Po zdjęciu płatków zobaczyłam, że skóra pod oczami jest rozjaśniona i napięta. Mam wrażenie, że wyglądałam młodziej. Bardzo podobał mi się ten efekt. Serdecznie polecam Wam przetestowanie tego produktu, mam nadzieję, że tak jak ja, nie zawiedziecie się. 

Używacie płatków pod oczy lub oczyszczających plastrów? Jakie są Wasze ulubione?

środa, 30 sierpnia 2017

Novaclear ATOPIS - krem natłuszczająco-nawilżający i płyn do mycia twarzy i ciała

Witajcie, dzisiaj mam dla Was recenzję dermokosmetyków Novaclear ATOPIS, a dokładniej kremu natłuszczająco-nawilżającego HYDRO-CONTROL oraz płynu do mycia. Oba produkty przeznaczone są do twarzy i ciała. Jeśli macie atopowe zapalenie skóry (klik) lub po prostu Wasza skóra jest sucha i wrażliwa, to serdecznie zapraszam do przeczytania recenzji.  


Kosmetyki otrzymałam do testów, za co bardzo dziękuję!

O dermokosmetykach Novaclear ATOPIS:
Unikalna formuła dermokosmetyków Novaclear ATOPIS oparta na innowacyjnym połączeniu organicznego oleju konopnego z ekstraktem z korzenia lukrecji, skutecznie łagodzi podrażnienia, przywraca fizjologiczną równowagę skóry, natłuszcza i nawilża skórę oraz uzupełnia lipidy odbudowując powłokę hydrolipidową naskórka. Dermokosmetyki Novaclear ATOPIS mogą być stosowane w codziennej pielęgnacji przez osoby ze skórą bardzo suchą, o dużym stopniu nadwrażliwości i cierpiące na podrażnienia skórne o różnym podłożu którym towarzyszą przewlekłe schorzenia (np. atopowe zapalenie skóry, problemy łojotokowe, łuszczyca).



O HYDRO-CONTROL CREAM, czyli kremie natłuszczająco-nawilżającym do twarzy i ciała:


Polecany do codziennej pielęgnacji i ochrony przed nawracającymi objawami nasilonej suchości i szorstkości skóry. Szybko się wchłania, nie pozostawiając na skórze i ubraniach tłustego filmu. Unikalna formuła kremu, oparta na innowacyjnym połączeniu organicznego oleju konopnego z ekstraktem z korzenia lukrecji, wykazuje wysoką skuteczność w pielęgnacji skóry suchej, wrażliwej i atopowej. Krem przywraca skórze naturalną fizjologiczną równowagę oraz optymalne nawilżenie i miękkość. Organiczny olej konopny odbudowuje powłokę hydrolipidową naskórka i uzupełnia uszkodzenia cementu międzykomórkowego zapobiegając transepidermalnej utracie wody (TEWL). Ekstrakt z korzenia lukrecji silnie wiąże wodę w naskórku, łagodzi podrażnienia i eliminuje świąd. Gliceryna nawilża skórę oraz ułatwia przenikanie składników aktywnych w głąb skóry. Alantoina chroni i regeneruje naskórek oraz działa przeciwzapalnie. Krem poprawia natłuszczenie i nawilżenie skóry.


Sposób użycia:
Odpowiedni do twarzy i ciała. Nanieś krem na skórę i delikatnie rozsmaruj. W przypadku dostania się preparatu do oczu przemyć wodą. Do użytku zewnętrznego.

Pojemność:
100 ml / 250 ml (ja mam tę  pierwszą)

Skład:


Moim zdaniem:
Opakowanie kremu to plastikowa tubka z zatrzaskowym wieczkiem. Jest wygodna w użyciu i wygląda bardzo estetycznie.

Produkt nie ma żadnego zapachu. Konsystencja jest odpowiednia, choć dość ciężko się rozsmarowuje.


Krem ma niestety parafinę w składzie, więc z racji, że skóra mojej twarzy nie lubi się z tym składnikiem, postanowiłam używać krem jedynie do ciała. Przyznam, że tutaj sprawdził się idealnie! Pięknie nawilża wysuszone miejsca i łagodzi podrażnienia. Moja skóra nie jest atopowa, jednak jest wrażliwa i miejscami sucha. Po aplikacji kremu wygląda znacznie lepiej, jest gładka i bardzo ładnie wygląda. Co ważne produkt nie uczulił mnie i nie wysuszył.



Podsumowanie:
Plusy:
+ Nawilża
+ Łagodzi
+ Nie uczula
+ Nie podrażnia
+ Brak zapachu
+ Opakowanie

Minusy:
- Może zapychać


O FACE & BODY WASH, czyli płynie do mycia twarzy i ciała:


Płyn delikatnie oczyszcza skórę bez naruszania jej naturalnej bariery. Unikalna formuła preparatu, oparta na innowacyjnym połączeniu organicznego oleju konopnego z ekstraktem z korzenia lukrecji, wykazuje wysoką skuteczność w pielęgnacji skóry suchej, wrażliwej i atopowej. Organiczny olej konopny odbudowuje warstwę hydrolipidową naskórka zapewniając jednocześnie skuteczne i długotrwałe nawilżenie (Omega 3-6-9). Ekstrakt z korzenia lukrecji łagodzi podrażnienia i eliminuje świąd. Gliceryna działa nawilżająco oraz ułatwia przenikanie składników aktywnych w głąb skóry. Pantenol przyspiesza procesy regeneracji naskórka. Witamina E chroni skórę przed niszczącym działaniem wolnych rodników. Płyn przywraca skórze komfort i ukojenie. Preparat przeznaczony do codziennej pielęgnacji skóry suchej, wrażliwej i atopowej.


Sposób użycia:
Umyj twarz i ciało płynem, a następnie spłucz ciepłą wodą. W przypadku dostania się preparatu do oczu przemyć wodą. Do użytku zewnętrznego.

Pojemność:
200 ml / 500 ml (ja mam tę  pierwszą)

Skład:


Moim zdaniem:
Płyn również został zamknięty w tubce z zatrzaskowym wieczkiem. Szata graficzna nawiązuje do innych kosmetyków z tej serii. Konsystencja i zapach w tym przypadku bardzo mnie zaskoczyły. Żel  to coś pomiędzy galaretką, a kisielem. Niestety nie przypadło mi to do gustu, ponieważ ciężko przenieść substancję na ciało, tak aby podczas mycia nie wylądowała w wannie. Zapachu również nie mogę pochwalić, ponieważ czuję w nim ocet. Na szczęście tutaj kończą się wszystkie wady.


Kosmetyk bardzo dobrze oczyszcza. Delikatnie się pieni, jednak jakoś szczególnie mi to nie przeszkadzało. Skóra twarzy i ciała pozostaje nawilżona. Po użyciu płynu jest dodatkowo miękka i gładka, dlatego mogę przymknąć oko na jego glutowatą konsystencję i nieprzyjemny zapach.

Podsumowanie:
Plusy:
+ Łagodzi
+ Nawilża
+ Nie uczula
+ Nie podrażnia
+ Nie zapycha
+ Opakowanie

Minusy:
- Konsystencja
- Zapach

zBLOGowani.pl




Znacie powyższe kosmetyki? Jak się u Was sprawdziły?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...