niedziela, 24 września 2017

Encyklopedia zapachów cz. 3 woda perfumowana Clinique Happy Heart.

Witajcie, dzisiejszym wpisem chciałam wrócić do Encyklopedii zapachów, czyli serii wpisów, którą zaczęłam dawno temu. Jest to dopiero trzeci post o tej tematyce, ale mam Wam do zrecenzowania naprawdę dużo pachnideł, dlatego mam nadzieję, że czas pozwoli mi na bieżąco dodawać tego typu recenzje. Dzisiaj przedstawię Wam wodę perfumowaną Clinique Happy Heart.


Flakonik 50 ml kupiłam w outlecie Douglas za 137 zł (był przeceniony z 230 zł). Na stronie producenta ich koszt to 255 zł, a na iperfumy zapłacimy ok. 132 zł.

O Clinique Happy Heart:
Perfumy Happy Heart Clinique to bogactwo kwiatów i szczypta ciepła. Perfumy są jak pogłębiające się emocje. W nucie serca znajdziesz hiacynt wodny z dodatkiem mandarynki i jasnego drewna. Bądź szczęśliwa!


Zapach został wydany w 2003.

Skład:
Nuta głowy:
- mandarynka,  ogórek,  liście porzeczki
Nuta serca:       
- hiacynt wodny, marchew
Nuta bazowa:    
- drzewo sandałowe, nuty drzewne

Moim zdaniem:
Perfumy zamknięte są w przezroczystym, szklanym flakonie z różową poświatą. Zapakowane są dodatkowo w kartonik o tym samym odcieniu z dodatkowym ciemniejszym gradientem.


Gdy Happy Heart Clinique zobaczyłam w perfumerii, przypomniały mi się czasy, kiedy byłam nastolatką. Doskonale pamiętam, kiedy mama podarowała mi niewielki 30 ml flakonik, którego zapach od razu mi się spodobał. Już wtedy był to dla mnie niebanalny zapach, który miałam ze sobą przez długi czas. Byłam zachwycona nimi również z tego względu, że były to chyba moje pierwsze markowe perfumy. Nawet po wykończeniu flakonu, zostawiłam sobie opakowanie z niewielką ilością płynu i co jakiś czas po prostu je wąchałam, obiecując sobie, że kiedyś do nich wrócę.


Dorwałam je po ponad 10 latach… gdy tylko je ujrzałam, bez większego zastanowienia stwierdziłam, że muszą być moje. Z perfumami mam tak, że praktycznie codziennie psikam się czymś innym, w zależności od pogody, stroju czy nastroju. Sama się zdziwiłam, kiedy po otwarciu używałam Clinique Happy Heart dzień w dzień przez prawie 3 tygodnie. Wierzcie mi, że to do mnie naprawdę niepodobne, sięgałam po nie jednak bez większego zastanowienia. Ich zapach naprawdę ma w sobie to coś! Opisałabym go jako kwiatowy. Nie jest to jednak taki typowy kwiatek, ponieważ pięknie rozwija się na ciele. Jest słodki, a za razem orzeźwiający i cytrusowy. Romantyczny, ale również i zadziorny.


Nie mogę jednak jednorazowo użyć go zbyt wiele, ponieważ początkowo jego słodycz trochę przytłacza. Mija to po kilku minutach, ale przecież nie chcemy być chodzącą perfumerią.  

Jeśli chodzi o trwałość, to opisałabym ją jako dobrą. Na ciele nie utrzymuje się cały dzień, ale jest wyczuwalny przez kilka ładnych godzin. Na ubraniach jednak (szczególnie na apaszce) pozostaje sporo dłużej i spokojnie wyczuwam go następnego dnia.



Bardzo lubię ten zapach i co pewien czas na pewno będę do niego wracać. Moja sympatia wynika również z faktu, że podoba się także innym osobom z mojego otoczenia i kilka razy usłyszałam, że mam bardzo ładne perfumy.

A m
oże następnym razem przetestuję inną wersję Clinique Happy? 

Znacie te perfumy?

4 komentarze:

  1. Dawno temu wąchałam zapachy Clinique. Muszę je sobie znowu przypomnieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja znam tylko ten, ale muszę nadrobić braki ;)

      Usuń
  2. Oo skoro tak to konieczne muszę wypróbować zapach :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz. Zapraszam do obserwacji.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...