poniedziałek, 6 listopada 2017

URBAN SKIN od NIVEA - kremy i 1-minutowa maseczka

Witajcie, dzisiaj mam dla Was recenzję 3 nowości firmy Nivea. Są to kosmetyki z serii Urban Skin. 


O kremie na dzień URBAN SKIN OCHRONA od nivea.pl:
Krem chroni skórę przed zanieczyszczeniami pochodzącymi z powietrza.


- zawiera detoksykujący ekstrakt z bio zielonej herbaty,
- zawiera likochalkon A czyli wyciąg z lukrecji – naturalny przeciwutleniacz, o silnym działaniu przeciwzapalnym, który wspomaga system ochronny skóry,
- zapewnia intensywne nawilżenie skóry nawet do 48 godzin,
- zapobiega przedwczesnemu starzeniu się skóry,
- zawiera pH zbliżone do naturalnego, dzięki czemu skóra zachowuje wewnętrzną równowagę fizjologiczną,
- zawiera kwas hialuronowy,
- zapewnia silną ochroną przeciw promieniom UVA.


Skład:

Moim zdaniem:
Krem zamknięty jest w 50 ml słoiczku, który znajduje się dodatkowo w jasnym kartoniku.  Szata graficzna kosmetyku bardzo mi się podoba.


Zapach nie jest typowy dla kosmetyków Nivea, przyjemny jednak mam wrażenie, że bardziej świeży.

Konsystencja produktu jest bardzo lekka. Krem bardzo dobrze się rozprowadza i szybko wchłania. Jest to bardzo duży plus, szczególnie wtedy, kiedy nakładamy go pod makijaż.



Krem stosowałam pod kilka podkładów i z żadnym z nich się nie pokłócił. Nic się nie rolowało i co ważne, nie powstał efekt ciastka. Skóra po aplikacji jest odpowiednio nawilżona i pełna blasku. Ciężko mi się jednak zgodzić z tym, że jest to nawilżenie skóry, które trwa do 48 godzin. Moja cera należy do suchych i niestety muszę regularnie używać nawilżających kremów. Bez nich wierzchnia warstwa skóry szybko traci ładny wygląd. Nie uważam jednak tego za minus, ponieważ i tak każdego ranka stosuję tego typu kosmetyk. Produkt nie uczulił mnie, ani nie zapchał.


Podsumowanie:
Plusy:
+ Nawilża
+ Wygładza
+ Nie zapycha
+ Nie uczula
+ Szybko się wchłania
+ Nadaje się pod makijaż
+ SPF 20
+ Opakowanie
+ Konsystencja
+ Zapach

Minusy:
brak
  
O kremie na noc URBAN SKIN DETOX od nivea.pl:
Krem odbudowuje skórę podczas snu.


- zawiera detoksykujący ekstrakt z bio zielonej herbaty ,
- zawiera kwas hialuronowy,
- zapewnia intensywne nawilżenie skóry nawet do 48 godzin,
- zawiera pro-witaminę B5,
- zawiera pH zbliżonemu do naturalnego, dzięki czemu skóra zachowuje wewnętrzną równowagę fizjologiczną,
- poddaje skórę aktywnej regeneracji nocą.

Skład:

Moim zdaniem:
Krem-żel URBAN SKIN DETOKS dla odmiany zapakowany został w granatowy kartonik. Krem ten jest bardzo podobny do wersji na dzień. Ta przeznaczona na noc jest po prostu bardziej gęsta. Nie czuć tego jednak po rozprowadzeniu kremu, ani w szybkości jego wchłaniania. Pozostałe cechy również są dla mnie tożsame z dziennym odpowiednikiem. Wersji tej, z wiadomych względów, nie stosowałam jednak pod makijaż.


Jest to dla mnie bardzo dobry produkt, który sprawdzi się świetnie dla cer mieszanych i suchych. Te bardziej wysuszone mogą nie być jednak do końca zadowolone.


O jednominutowej masce do twarzy URBAN SKIN DETOX od nivea.pl:
Maska uwalnia skórę od cząsteczek brudu.


- zawiera ekstrakt  z magnolii – naturalny przeciwutleniacz, o silnym działaniu przeciwzapalnym,
- zawiera naturalny tlenek glinu - białą glinkę Kaloin, która działa niczym magnes wyciągając z powierzchni skóry cząsteczki tłuszczu, sebum oraz zabrudzenia, jednocześnie zapobiegając pojawieniu się wyprysków
i umożliwiając skórze swobodne oddychanie,
- oczyszcza skórę w zaledwie jedną minutę.

Skład:

Moim zdaniem:
Maseczka zamknięta jest w 75 ml tubce z zatrzaskowym wieczkiem, dzięki czemu kosmetyk bardzo wygodnie się używa. Producent określa produkt jako 1-minutową maseczkę. Ciężko mi uwierzyć, że w tak krótkim czasie produkt może coś zdziałać. Ja specyfik nakładam na trochę dłużej. Staram się jednak, aby maseczka nie wysychała całkowicie na twarzy. Bez dodatkowego psikania twarzy trzymam ją ok. 5 minut.


Produkt zawiera w sobie wiele drobinek, dzięki czemu przy aplikacji lub zmywaniu, możemy dodatkowo zrobić sobie peeling. Nie wiem jak Wy, ale zawsze doceniam wielofunkcyjne kosmetyki.


Z całego trio URBAN SKIN najbardziej byłam ciekawa maseczki. Uwielbiam wszystkie produkty, które zawierają glinki! Moja skóra dosłownie je kocha. Staje się po nich gładka i wyciszona. Tak samo jest w przypadku maseczki od Nivea. Buzia pozostaje oczyszczona i wygląda zdrowo. Trzeba jednak uważać, ponieważ jeśli tak jak ja czasami macie mocno wysuszone partie twarzy, np. przy skrzydełkach nosa, to maseczka powoduje chwilowe pieczenie. Na szczęście po chwili przechodzi, ale znam osoby, które nie zaakceptują tego uczucia.

Podsumowanie:
Plusy:
+ Wygładza
+ Oczyszcza
+ Usuwa martwy naskórek
+ Konsystencja
+ Zapach
+ Opakowanie

Minusy:
- Może powodować pieczenie skóry

Spotkaliście się już z serią URBAN SKIN? Który produkt Was zaciekawił? 

5 komentarzy:

  1. Mnie szata graficzna nie odpowiada, ale to nie jest najważniejsze w produkcie. Niestety nie przepadam za marką Nivea, tak więc choć słyszałam wiele razy produktach z tej serii, to nigdy mnie nie zainteresowały i pewnie ich nie kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. pielęgnacji twarzy mam sporo ale maseczek nie, tym bardziej tak interesujących dlatego najchętniej skusiłabym się właśnie na ten produkt

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam też tą serię. Niepokoi mnie w niej troszkę alkohol, aczkolwiek mojej cerze na pewno nie zaszkodził. JEśli chodzi o aspekty wizualne moim zdaniem bardzo przyciągają.
    Przesyłam buziaki i zapraszam do siebie : http://kobiecomania.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz. Zapraszam do obserwacji.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...