wtorek, 19 grudnia 2017

ShinyBox grudzień 2017 - co jest w pudełku w wersji XXL

Witajcie, dzisiaj chciałam pokazać Wam co zawiera mój grudniowy ShinyBox Where the magic happens w wersji XXL.


Ze strony ShinyBox o grudniowej edycji:
Świeża choinka, zapach korzennych pierników, cynamonu i pomarańczy, spotkania pełne ciepła, uśmiechu i radości z tymi których kochamy … czyli magia Świąt na którą czekamy cały rok. W tym wyjątkowym czasie spraw sobie i najbliższym najlepszy, nietuzinkowy i wyjątkowy prezent – grudniowe pudełko ShinyBox „Where the magic happens”.


Zawartość grudniowego pudełka ShinyBox pozostaje niespodzianką do momentu pierwszej wysyłki. Pierwsza wysyłka zostanie zrealizowana w okolicy połowy grudnia, przed świętami, a kolejne będą realizowane na bieżąco.

Co znalazłam w grudniowym pudełku ShinyBox:

Moim zdaniem:
Nie wiem czy wiecie, ale były aż 3 wersje grudniowej edycji. Pudełko standardowe, XXL oraz VIP. Ja otrzymałam to drugie, ponieważ był to mój trzeci zestaw w ramach tej samej subskrypcji, a wystarczyło mieć min. dwa.

Zgodnie z obietnicą ekipy Shiny pudełka miały mieć odpowiednio:
Standardowe: 5 produktów + 2 upominki,
XXL: 7 produktów + 2 upominki,
VIP: 9 produktów + 2 upominki.



Patrzyłam przez chwilę na zawartość swojego zestawu i nie mogłam się doliczyć 9 szt. Więc tak, 7 produktów mam, a do tego jedną próbkę, ale gdzie drugi upominek? Poszukałam trochę informacji i na profilu FB firmy dowiedziałam się, że jest nim „pachnąca” pocztówka. Zaciekawiona od razu poszperałam w ulotkach z pudełka i ku mojemu zdziwieniu zobaczyłam:



Tak, „kartka” to podobno drugi upominek. Nie wiem jak dla Was, ale jeśli to prawda, to trochę czuję się oszukana. Zdecydowanie wolałabym, aby firma zamiast 2 upominków wspomniała tylko o 1. Trzeba jeszcze dodać, że pocztówka nie pachnie, a do tego jak dla mnie jest zwykłą ulotką z rabatem…


Jeśli chodzi o pozostałą zawartość, to mam bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony jest ok, bo w moim zestawie jest peeling do ciała, balsam, żel pod prysznic, saszetka z peelingiem i maską do dłoni, krem do rąk, mazidło na zaczerwienienia do twarzy i energetyczny batonik, więc dużo różnych produktów. Każdy z nich na pewno zużyję, ale nie na taki box liczyłam. Wolałabym jednak, aby było też coś z kolorówki, może do tego coś typowego pod święta? Po cichu liczyłam na coś co będzie pachnieć, albo chociaż trochę do nich nawiązywać… 

Jak tak teraz patrzę na grudniowe pudełko, wiem, że na wersję styczniową się nie skuszę.


Macie grudniowe pudełko ShinyBox?
Podoba Wam się jego zawartość?

7 komentarzy:

  1. Czekam jeszcze na swoje pudełko, szkoda że w pudełku nie znalazła się choćby zapachowa, świąteczna świeca niż jakieś dziwne pocztowki, troche mam mieszane uczucia

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje dotrze do mnie jutro ale z tego co widzę, to niewiele wspólnego ma ze świętami :/

    OdpowiedzUsuń
  3. fajny zestaw, nie mogę się doczekać kiedy do mnie to pudełko w końcu dotrze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny zestaw a ja się cieszę że nie ma nic z kolorówki. Bo bym oddala albo by leżała aż by się przeterminowała.Uwielbiam rzeczy do ciała i twarzy a mało z kolei się maluję.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie to pudełeczko jest fajne, ale faktycznie mało świateczne.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz. Zapraszam do obserwacji.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...